poniedziałek, 10 lipca 2017

Stare Wierchy & Turbacz

Cześć wam! Dzisiejszy wpis będzie o niedzielnej wycieczce, którą w całości zaplanował mój chłopak. Wyruszyliśmy z Obidowej na szlak prowadzący do schroniska na Starych Wierchach, droga jest krótsza niż się spodziewaliśmy nie szliśmy ani godzinę może z 20 minut. Następnie na Turbacz jakieś 2 godziny i muszę wam się przyznać do czegoś. Na Turbaczu jak mi się zdawało byłam dwa razy i niestety, ale nie, dwa razy byłam w schronisku na Turbaczu dopiero wczoraj stanęłam na szczycie. Po dłuższej przerwie wracaliśmy do domu niestety przez drobną kontuzję jakiej nabawiłam się w sobotę na spacerze nie udało mi się skończyć tej wycieczki pieszo. Mimo to bardzo się cieszę, że pogoda nam się udała i mogłam znowu zobaczyć jakieś nowe miejsce. Niżej naprawdę krótka fotorelacja. Miłego popołudnia.





















wtorek, 13 czerwca 2017

Lubań | Gorce

Cześć wszystkim! Dzisiejszy wpis będzie o niedzielnej wizycie na Lubaniu, a dokładniej na wspaniałej wieży widokowej z której można podziwiać niesamowite widoki między innymi można z niej dostrzec Babią Górę o której mowa w poprzednim poście, ponieważ byłam tam dzień wcześniej niż na Lubaniu, taki piękny górski weekend. Mimo że razem z moim chłopakiem wyruszyliśmy trochę późno bo około godziny 11, a droga szlakiem z miejscowości Huba pod wieżę zajmuje mniej więcej 3 godziny z powrotem przy samochodzie byliśmy po godzinie 17. Szlak prowadzi głównie przez las już na samym końcu, dochodząc do wieży trzeba zmierzyć się z dość stromym i trudnym podejściem. Co prawda przejrzystość nie była bardzo dobra, ale widoki były naprawdę niesamowite. Na Lubań można dojść z kilku miejsc jednak trasa z Huby jest najkrótsza. Myślę, że całą resztę dopełnią zdjęcia, miłego popołudnia wam życzę! :)

























niedziela, 11 czerwca 2017

Sunrise on Babia Góra

Dobry wieczór wszystkim! Wczoraj w nocy wybrałam się razem z moją ciocią na wschód słońca na Babią Górę. Była to bardzo spontaniczna wyprawa, ponieważ zdecydowałyśmy o wyjeździe parę godzin wcześniej. Zobaczyć wschód słońca z Babiej Góry było jednym z moich marzeń i w końcu udało mi się je spełnić. Z domu wyjechałyśmy o godzinie 23:00, na miejscu byłyśmy około 00:40 na górę doszłyśmy w okolicach godziny 3:15, rozłożyłyśmy karimatę oraz koc i czekałyśmy do godziny 4:30 na magiczny moment-wschód słońca. Mimo że wędrówkę do momentu podejścia na Sokolicę rozpoczęłyśmy w nieco letnim stroju jak na noc, na górskim szlaku (koszulka z krótkim rękawem), to od momentu przystanku na Sokolicy i podziwiania pięknych nocnych widoków szybko założyłyśmy bluzy, ze względu na silnie wiejący wiatr, który towarzyszył nam już później przez cały czas. Była to pierwsza moja tego typu wyprawa, jak pewnie wiecie na Babiej byłam już dwa razy, jednak to był mój pierwszy raz w nocy oraz gdy ścieżki nie są pokryte grubą warstwą śniegu. O wschodzie słońca na Babiej Górze słyszałam wcześniej od mojego taty, który jest stałym bywalcem, ale zimą. Ja pomimo tego że pierwszy raz byłam w tym miejscu w takich warunkach, poradziłam sobie i wiem że z pewnością jeszcze nie raz powtórzę taki wypad. Także mogę powiedzieć, że to marzenie spełnione. Myślę, że taka wyprawa jest dla każdej osoby, która ma jakiekolwiek doświadczenie z górami i odrobinę odwagi. Co należy ze sobą zabrać?

  • karimatę, jakiś koc lub śpiwór (w czerwcu na Babiej górze temperatura w godzinach 3-4 nad ranem wynosiła około 5/6 stopni)
  • latarkę, najlepiej czołówkę ale i ze zwykłą można sobie poradzić
  • coś ciepłego do picia, nie zależnie od tego czy idzie się latem czy zimą herbata na rozgrzanie zawsze będzie potrzebna
  • i oczywiście wygodne obuwie z grubą podeszwą, wiązane tak aby nie nabawić się kontuzji
Zapraszam na krótką fotorelację: